Dietetyka Pediatryczna logo Dietetyka Pediatryczna

Zdrowie kształtuje się w dzieciństwie

Intensywna probiotykoterapia i przerost bakteryjny, czyli o tym jak nieodpowiednia suplementacja probiotykami może wpłynąć na fizjologię całego organizmu. Czy priobiotyki mogą zaszkodzić?

Intensywna probiotykoterapia i przerost bakteryjny, czyli o tym jak nieodpowiednia suplementacja probiotykami może wpłynąć na  fizjologię całego organizmu. Czy priobiotyki mogą zaszkodzić?

Dzisiaj napiszę o probiotykach, ale niestety nie będzie przyjemnie!  Jest to dla nas w ostatnich miesiącach bardzo ciężki i nieprzyjemny temat, a to dlatego, że mamy coraz więcej pacjentów z powikłaniami po probiotykoterapii.  

Probiotyki z założenia mają wywierać korzystny wpływ na nasz organizm, jednak coraz częściej są nadużywane, co może przynieść wielką szkodę dla organizmu, a więc probiotyki nie zawsze będą pomocne! W przypadku osoby o osłabionej odporności nagłe zwiększenie ilości bakterii może powodować ryzyko zapadnięcia na sepsę, jeśli pojawi się ‘’dziura’’ w naturalnej barierze jelitowej!

Na rynku w ostatnich latach pojawiła się ogromna ilość probiotyków, a co za tym idzie, mamy coraz więcej instytucji zajmujących się ‘’nowatorskimi’’ (nie do końca poznanymi) usługami medycznymi w aspekcie leczenia zaburzeń mikroflory, alergii i nietolerancji pokarmowych. Wszystko na pierwszy rzut wydaje się być fajnie,  pracują w takich ośrodkach lekarze, dietetycy, naukowcy, ba , nawet celebryci, no nic tylko się leczyć! Ale, jest duże ALE! Dlaczego po terapiach proponowanych przez te instytucje przychodzą/piszą do nas pacjenci z powikłaniami sugerującymi przerost bakteryjny! Niedawno mieliśmy przypadki osób, zresztą bardzo podobne do siebie, w których matki zgłosiły się z dziećmi, z ogromnymi wzdęciami, raz biegunki, raz zaparcia, bóle brzucha. Po wnikliwej analizie okazało się, że dzieci korzystały z zaleceń i terapii probiotycznych całkiem popularnych na rynku firm oferujących badania mikroflory, różnego rodzaju skany, panele, screeny, i Bóg wie co jeszcze. Ok, nie wnikamy co do przydatności i skuteczności tychże badań, ale męczy nas jedna rzecz. Dlaczego przyczynę dolegliwości nie rozpoczęto od wdrożenia diety, która by redukowała  źródła nietolerancji pokarmowych i ewentualnie wprowadzenie ‘’łagodnej’’ suplementacji probiotycznej. Zamiast tego  wprowadzono tym dzieciom 4-5 różnych suplementów z różnymi szczepami do spożycia w ciągu dnia. Probiotykoterapia u wspomnianych osób, spowodowała wzrost temperatury ciała oraz ogromne bóle brzucha. Jedno dziecko wylądowało w szpitalu z objawami posocznicy. Obecnie wspomniane osoby są na diecie i sytuacja się normuje, nie stosujemy probiotyków, gdyż obawiamy się kolejnych efektów ubocznych. Nietolerancje, stany zapalne jelit leczy się przynajmniej początkowo bez metod inwazyjnych, i już na pewno nie zalewając organizmu dziecka licznymi bakteriami z suplementów. Przypominam, bakterie mają być w jelicie, nie we krwi! Jeżeli przedostaną się do układu krążenia mamy do czynienia z bakteriemią, co może prowadzić do poważnej w skutkach sepsy.

Przypomnę tylko co się dzieje kiedy osłabiony organizm otrzyma ogromną dawkę bakterii. Jak same firmy w swoich opisach podkreślają, przy zaburzeniach w pracy układu pokarmowego spowodowanej przez różne czynniki (antybiotyki, niesteroidowe leki przeciwzapalne, niewłaściwa dieta, nieleczone nietolerancje, alergie) dochodzi do dysbiozy jelitowej i możliwie zespołu nieszczelnego, czy przeciekającego jak kto woli jelita.  A co może stać się przy tym zespole? A to, że  bakterie z probiotyków oraz inne drobnoustroje wraz z krwią roznoszone są po całym organizmie możliwie przyczyniając się ostatecznie do sepsy! W normalnej sytuacji, w zdrowym organizmie te wszystkie patogeny wydalone zostałyby z kałem.  Nie jesteśmy w stanie powiedzieć jaki probiotyk nam dokładnie pomoże. Tak samo nie wprowadzamy kiszonek (które są najlepszym źródłem probiotyków) u osób z nietolerancją histaminy, gdyż w którymś momencie dojdzie do zatrucia pokarmowego, czy innych niepożądanych dolegliwości. A nietolerancja histamina to właśnie jedna z najczęstszych nietolerancji pokarmowych. Coraz więcej mamy informacji (również z polskich szpitali) o efektach niepożądanych probiotykoterapii zwłaszcza u dzieci i osób starszych z mocno osłabioną odpornością: sepsa, ropień wątroby, infekcyjne zapalenie wsierdzia, chirurgiczne usunięcia jelita lub jego części. Najbardziej znanym badaniem opisującym działanie niepożądane probiotyków jest opublikowane przed kilkoma laty w Lancet badanie, które wykazało wzrost śmiertelności w grupie chorych z zapaleniem trzustki otrzymujących probiotyk (Besselink MG, van Santvoort HC, Buskens E, et al.Probiotic prophylaxis in predicted severe acute pancreatitis: a randomised, double-blind, placebo-controlled trial. Lancet 2008; 371:651–9.; http://www.antybiotyki.edu.pl/pdf/biuletyn/biuletynnpoa1_2015.pdf)

Nie mamy nic przeciwko suplementacji probiotycznej, same często zalecamy u pacjentów pewne szczepy, i w różnych dolegliwościach, ale robimy to na spokojnie, z głową, w połączeniu z dietą, i kontrolą pacjenta. Przede wszystkim powinny być to szczepy uznane za GRAS ( generally reconized as safe), a tych jest naprawdę niewiele.

Podsumowując, probiotykoterapia może mieć efekty uboczne, zwłaszcza u osób z długotrwałą, nieleczoną nietolerancją pokarmową, czy alergią i dodatkowo stosowaną farmakoterapią. Wzdęcia, gazy, bóle głowy, zaparcia są jednymi z najczęstszych objawów.

Oczywiście wiadomo, ze obecnie biznes mikrobiologiczny to jeden z najbardziej dochodowych biznesów, który najczęściej bazuje na zasadzie: zrób u nas badania, kup probiotyki, zapłać! Reklamują je słynne osoby, celebryci, i o zgrozo, lekarze, doktorzy nauk medycznych, którzy na uwadze powinni mieć jednak dobro pacjenta, a nie popularność zdobytą na ludzkiej niewiedzy, często pojawiający się w popularnych programach śniadaniowych! Gdzie w tym wszystkim jest dieta, jako pierwsza i podstawowa pomoc w dietoterapii chorób dietozależnych? Ilu jeszcze takich pacjentów będziemy wyprowadzać z niewłaściwie dobranej suplementacji?

O nas


Witamy Was. Tu Ania i Kasia, i to my tworzymy tę stronę. Pasjonuje nas medycyna żywieniowa, głównie żywienie dziecka w zdrowiu i chorobie. Kochamy dzieci i chcemy dla nich jak najlepiej i jak najzdrowiej. Stąd też dzielimy się z wami wiedzą zdobytą podczas studiów z zakresu dietetyki pediatrycznej. Interesuje nas tylko najnowsza i sprawdzona wiedza oparta na faktach. Staramy się być na bieżąco z postępem nauk medycznych, a nasze artykuły piszemy zgodnie z tzw. 'evidence-based medicine'. Skupiamy się na przekazywaniu rzetelnej wiedzy, zdrowych, rozsądnych dietach, zapobiegających alergiom, chorobom autoimmunizacyjnym, onkologicznym, czy tak powszechnym chorobom metabolicznym. Pomagamy rodzicom zrozumieć, jak poprzez prawidłowe odżywianie można zapewnić dzieciom zdrowe dorastanie, zwiększyć odporność, wpłynąć na prawidłowy rozwój intelektualny i fizyczny. Dziecko zasługuje na szczęśliwą przyszłość, którą przede wszystkim daje zdrowie, a MY chcemy wam w tym pomóc. Zostańcie z nam na dłużej. Zapraszamy również do naszej poradni online.

Współpraca ze specjalistami z dziedziny medycyny, dietetyki i zdrowego odżywiania